Odcinek 20

Francesce zatkało.
- Diego...Ja nie wiem co powiedzieć. Zaskoczyłeś mnie tym - zawahała się.
- Po prostu odpowiedz czy tak czy nie.
Nagle w głowie Fran uaktywniły się myśli głosem Diega : ,,Fran, po prostu powiedz że mnie kochasz" - 4x.
- Nie, ja nie mogę - odpowiedziała i uciekła w płaczu.
- Francesca!
*****
German wpadł w szał.
- Nie, Angie nigdzie nie pojedziesz. Zostaje z Tobą w domu.
- Przecież chciałeś jechać.
- Tak, ale zdałem sobie sprawę, że w tym stanie Cię nie zostawię.
- Aha, no to okay. Zostajemy razem, a Viola pojedzie z Leónem.
- Dzięki Angie! Kochana jesteś.
- Nie ma za co. Po prostu myślałam, że on Cię nie puści, więc chciałam jechać z Wami.
- Ale jednak zmieniłem zdanie i się cieszcie z chwili, bo inaczej jeszcze się rozmyślę.
- Dobrze.
- Pomóc Ci się spakować?
- Tak, dzięki.
*****
Francesca biegnąc przed siebie wpadła na Camilę wracającą z kina.
- Fran?
- Cami?!
- Co się stało kochana?
- Nie chcę o tym gadać.
- Fran, ale no powiedz. Diego, mam racje czy nie mam?
- Oświadczył mi się.
- Co?! Jak super! No ale gdzie pierścionek?
- Nie przyjęłam.
- Co? Coś ty narobiła?!
- Czemu go teraz bronisz?! Myślałam, że jesteś po mojej stronie.
- Nie, znaczy tak ale nie w tej chwili. Nie rozumiesz, że on tym gestem okazał Ci swoją wierność? To był dowód na to, że on nic już do tamtej nie czuje.
- Ja mu nie umiem zaufać tak szybko. Muszę to wszystko przemyśleć. To poważna sprawa.
- I on ją tak potraktował, a ty zawaliłaś!
- Bo nie chcę sobie zawalić potem życia. Kiedy indziej pogadamy. Pa. Idę do Violi. Jutro jedzie do LA.
- Co? Już jutro. Ej, poczekaj idę z Tobą. A czy nie za późno?
- Musimy się z nią pożegnać.
- Ok.
*****
Olga leżała na łóżku.
- Mogę wejść? - spytał Ramallo.
- Wchodź, póki otwarte.
- Ale, że Twoje serce rozumiem?
- Nie, mówię o drzwiach.
- Ah, no tak. Racja. Już dałem dziewczyną kolacje.
- Jakim dziewczynom?
- Przyjaciółki przyszły do Violetty.
- Aha, ok - odparła oschłym głosem.
- Czemu mnie tak traktujesz?
- Sam się zastanów.
- Dobrze, pomyśle nad tym ślubem.
- Kiedy?
- Teraz. Tu razem z Tobą.
- To słucham...
- Weźmiemy go jak Viola wróci z LA.
- Serio?!
- Tak.
- Ah, nawet nie wiesz jak mnie uszczęśliwiłeś.
- Nie ma za co.
*****
Następnego dnia...Leonetta czekała na lotnisku na odlot.
- Wszystko wzieliście?! Nic Wam nie dolega?! - denerwował się German.
- Nie, tato. Angie powiedz mu, że sobie poradzimy.
- German, przesadzasz już teraz.
- Kto? Ja?
- No a kto? Ja? Opanuj się.
- Już dobrze nic nie mówię.
- Violetta, León, musimy już wsiadać- powiedział producent.
- Tak, już idziemy.
- Obiecuję, że się zajmę Pana córką jak należy - dodał León
- Dziękuję, mogę Ci ufać.
- Tak.
- To do zobaczenia Violu. Dzwońcie codziennie - dał jej buziaka.
- Ok. Pa tato, pa Angie - oddała im.
- Trzymajcie się - powiedziała Angie dając buziaka Leónowi.
- Do zobaczenia - Potem wsiedli do samolotu.
- Chyba będzie bezpieczna.
- Ma naprawdę dużo aniołów stróżów wokół siebie. Nie masz się o co martwić.
- Tak. A ja Cię teraz zapraszam na randkę.
- No, proszę. Widzę, że już masz wszystko zaplanowane.
- Tak, zgadza się. Idziemy?
- No pewnie, hahaha.
*****
Diego siedział w pokoju i wpatrywał się w okno, trzymając pierścionek zaręczynowy w rękach. Nagle ktoś zapukał do jego drzwi.
- Kto tam?!
- Cześć Diego - weszła Indila.
- Mama?! Co ty tutaj robisz?
- Przyjechałam do Ciebie.
- Mamo! Nawet nie wiesz jak się stęskniłem! - wtulił się w jej ramiona.
- Synku czy coś się stało?
- Tak, ale zanim do tego dojdę, opowiem Ci wszystko od początku. Siadaj.
- Dobrze.
*****
Ludmiła i Federico siedzieli w ogrodzie.
- Czemu jesteś taki smutny?
- Nie, nie jestem.
- Federico przecież widzę.
- Jadę za tydzień w trasę koncertową.
- To co za problem? Pojadę z Tobą.
- Nie wiem czy będziesz mogła...
- Czemu?
- Bo moi producenci mają co do Ciebie zastrzeżenia.
- A co jest złego w tym bym Ci towarzyszyła?!
- To, że oni twierdzą, żebyś mnie rozpraszała.
- Zgłupieli już oni całkiem do reszty?!
- Nie wiem, przykro mi. Ale spróbuję ich jakoś przekonać.
- Dobrze, dziękuję.
- Nie ma za co.
- Kiedy z nimi pogadasz?
- Dziś wieczorem.
- To super. A jak się nie zgodzą to ja im pokażę, że się zmieniłam.
- Moja lady.
- Hahaha.
- Słuchajcie przepraszam, że Wam przerywam ale mam do Was pytanie - powiedział tata.
- Tak?
- Mam 2 bilety do kina na świetny film o kosmosie. Nie chcielibyście iść?
- No pewnie, że chcemy!
- Seans jest dzisiaj. To macie.
- Tato, jesteś najlepszy! Dziękuję!
- Nie ma za co. Bawcie się dobrze.
- Dziękujemy.
- Kocham Cię, wiesz ?
- Tak, ja Ciebie też córeczko ty moja.
*****
Violetta obudziła się na kolanach Leóna.
- Jak się spało?
- Dobrze. Jak długo lecimy?
- 4 godziny dopiero. Zostało jeszcze co najmniej 7...
- To co będziemy robić przez ten czas?
- Co zechcesz.
- Wiesz, że Diego się oświadczył Fran?
- Co?
- Tak, ale nie przyjęła. Nadal mu nie ufa.
- Nie wiem co o tym myśleć.
- Moim zdaniem Diego naprawdę ją kocha, a ta sprawa z tą jego byłą jest zakończona. Fran sprowokowała tą kłótnie nie potrzebnie. Przecież jej wytłumaczył, że musiał mieć z nią sesje ze względu na kontrakt.
- Tak, ale ona pomyślała, że to kłamstwo. I pewnie dalej tak myśli.
- Trzeba coś zrobić, żeby ich pogodzić.
- Coś wymyślimy.
- Słuchajcie jak dolecimy na miejsce wieczorem, to macie wolne. Jutro pobudka o 06:00 i jedziemy do studia Records i zaczynamy nagrywanie od piosenek Violi a potem Wasz duet.
- Ok. To super. Nie możemy się już doczekać.
- Cieszę się bardzo. I pamiętajcie do wszystkich innych ludzi z mojej ekipy mówimy po angielsku bo inaczej nie zrozumieją nas.
- O nie, a co jak się pomylę, albo coś przekręcę ze stresu?
- Kochanie, umiesz świetnie angielski. Nic się nie stanie.
- Nie, to ty umiesz go perfekcyjnie.
- Dobra, jakby co, to ci pomogę w słownictwie
- Ok, dzięki.
- Jeszcze wspomnę, że jak skończymy nagrywanie, będziesz miała indywidualne lekcje z choreografką potrzebne do teledysku. I oczywiście zawsze León Cię może doszkalać, bo on jest królem hip-hopu.
- Tak, hahaha. Bardzo mi się podoba ten pomysł.
- To już Wam daje spokój. Gadajcie tam sobie o Waszych sprawach.
- Ok...
*****
Diego rozmawiał z mamą.
- I właśnie dlatego tak się to wszystko skończyło. Francesca nie chce mnie znać.
- Diego, nie przejmuj się. Ona Ci w końcu wybaczy.
- A ty? Wybaczysz w końcu ojcu?
- Diego, nie rozmawiamy teraz o nim.
- Mamo...
- Nie chcę o nim rozmawiać.
- Ale mamo...
- Co?
- Obejrzyj się za siebie.
- Gregorio...
- Po co tu przyszłaś? Nie potrzebuję, żebyś buntowała mojego syna przeciw mnie.
- Co proszę? Nie buntuję go. Twój syn jak rzekłeś, wyżalał mi się z powodu odmówienia zaręczyn przez Francesce. Najwyraźniej Tobie tego nie mówi, bo nie umiesz go zrozumieć.
- Co? Jak to? Diego dlaczego mi nie powiedziałeś?
- Bo to się stało 4 godziny temu...?
- Przepraszam, nie wiedziałem.
- Możecie mnie zostawić samego? Proszę Was.
- Dobrze, chodźmy. Gregorio, idziemy.
- Tak, już - I wyszli za drzwi.
- Zadowolony? Tak się moim synem zajmujesz?
- Nic złego nie zrobiłem.
- No tak, bo już wszystko co mogłeś zrobić złego wyczerpałeś.
- Indila, przestań, nie obrażaj mnie.
- Nie obrażam. Stwierdzam fakty.
- Zawsze znajdziesz jakieś wytłumaczenie.
- Trzeba sobie umieć radzić w każdej sytuacji.
- Tylko, że ty od niej odbiegasz.
- To ty uciekłeś!
- Bo nie miałem wyboru!
- Nie krzycz na mnie! On to usłyszy.
- I co z tego?! I tak już wszystko wie - miał zamiar wyjść.
- Gregorio, wracaj!
- Nagle chcesz gadać?!
Indila zamilkła.
- To zdecyduj się czego tak naprawdę ode mnie chcesz... - spojrzał jej głęboko w oczy i wyszedł.
*****
Angie i German poszli do pewnej restauracji. Jej wystrój był bardzo wyjątkowy gdyż zawierała ona 2 piętrowe miejsca siedzące. Usiedli na 2 piętrze.
- Jak tu wspaniale...
- Cieszę się, że Ci się podoba.
- Wiesz co? W tym momencie dostrzegam jaką wielką zmianę przeszedłeś przez te 4 lata.
- To zabawne, bo wszyscy twierdzą, że nic się nie zmieniłem.
- Zmieniłeś się bardzo od środka i ja to doceniam - pogłaskała go po policzku.
- Dziękuję Ci. Jak się miewa w ogóle nasza pociecha?
- Zaczęło chyba gustować w karate, hahaha.
- Już kopie?
- Szybko dość.
- Zupełnie jak Violetta. W tym samym miesiącu też zaczęła.
- Jestem ciekawa jaka będzie płeć.
- Ja też.
- Niebawem się dowiemy.
- Tak - i ją przytulił.
- To co zamawiamy?
- Ty wybieraj.
- Ok, ale od razu powiem, że jestem wybredna.
- I taka zabawna przy tym. Hahaha.
*****
Nastąpił wieczór. Ludmiła z Federico poszli do specjalnego, nowo stworzonego kina. Usiedli na automatycznych krzesłach przed wielkim ekranem.


- Wow, jak tu pięknie - powiedziała Lu.
- Też jestem zachwycony. Zaraz się zacznie.
- Ok teraz cicho.
*****
Olga leżała na łóżku z Ramallo.
- Dzisiaj chciałbym poczuć Pani smak
Zasmakować raz, każdego dnia
Pani ciała na mym ciele.
Dzisiaj zróbmy sobie grę
Ja pokażę jak kocham Cię
W nocy jak i w śnie...

Nagle się odcknęła.
- Olga? O czym ty myślisz? Ta herbata jest za mocna!
- Co? O wielkie nieba, przepraszam.
- Co z Tobą?
- Ze mną? Już nic, jakoś tak strasznie cicho. Gdzie Angie i Pan German?
- Są na randcę, późno wrócą.
- To w sam raz mamy czas.
- Na co?
- Eee...Na kolacje
- No tak, to weźmy sobie do pokoju.
- Do pokoju?
- Masz jakieś skojarzenia czy co?
- Nie, skądże, to chodźmy.
- Ok.
*****
Leonetta dotarła późnym wieczorem do hotelu.
- Proszę bardzo o to Wasz pokój.
- Będziemy spać tu we dwoje?
- Tak, chyba, że chcecie osobny.
- Nie, nie trzeba.
- Ok. To Was zostawiam.
Viola podeszła do okna patrząc w gwiazdy.
- To wszystko jest chyba jakimś cudem...-urwała wpatrzona.
- Co masz na myśli? - objął ją od tyłu.
- O tym wszystkim co się wydarzyło przez te 4 lata. O tym jak wróciłam do BA, odkryłam swoją pasję, poznałam Angie, zaczęłam uczęszczać do studia, spotkałam prawdziwych przyjaciół, poznałam Ciebie...Wiesz, co? Myślę, że to zasługa mojej mamy. To ona mi to wszystko zesłała. Do końca życia będę jej za to wdzięczna. 
- Ona zawsze będzie nad Tobą czuwać.
- Tak. Myślisz, że jest ze mnie dumna?
- Jestem przekonany.
- Nie wiem, co bym bez Ciebie zrobiła. Jesteś moim darem.
- Wow, brak mi słów...- spuścił głowę.
- Czerwienisz się.
- Wiem, speszyłem się. Kocham Cię Violetta.
- A ja Ciebie - potem się do niego wtuliła.

Ciąg dalszy nastąpi...

Jak sądzicie, co wydarzy się podczas ich pobytu w Los Angeles?


Komentarze

  1. Grand Junction, CA Casinos & Resorts - Mapyro
    Grand Junction. 태백 출장샵 Casino Info. Location. 711 N. Grand Junction 김제 출장마사지 Blvd, Grand Junction, CA 92169. Directions 거제 출장마사지 · 양주 출장마사지 (760) 928-1000. Directions · (760) 광주광역 출장샵 928-1000.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Odcinek 27

Odcinek 4