Odcinek 18
Ludmiła była w skowronkach. - Tato, przyjechałeś! Nie zostawiłeś mnie! - Nigdy bym Cię nie zostawił. Przecież wiesz, że Cię kocham! - Tak, wiem. Tak się cieszę, że tu jesteś ze mną. - I powiem Ci coś lepszego. - Co? - Zostanę tu już na zawsze... - Co? Ale jak to? A co z Twoją pracą w Afryce? - Ty jesteś ważniejsza. - Jesteś niesamowity, ale czy nie będzie Ci tego brakowało? - Owszem będzie, ale przy Tobie szybko o tym zapomnę. Potem się znowu przytulili. ***** Angie jeszcze spała. German wszedł do ich pokoju ze śniadaniem. - Pora wstawać... - German? Ooo, zrobiłeś nam śniadanie, jak miło. - Nie, zrobiłem je dla Ciebie. - Uuu...no proszę. Dziękuję, hahaha. - Ależ nie ma za co. Lubię patrzeć na Twój uśmiech. Wtedy od razu widać jak tryskasz radością. - Przy Tobie na pewno. - Moja kochana - zaczął jej gładzić brzuch. - Tato, ja wychodzę - oznajmiła Viola, która była bardzo odstawiona. - Dokąd idziesz tak ładnie ubrana? - A jak myślisz? - Do Leóna? - spytała Angie...